sobota, 30 sierpnia 2014

53. W miłości nigdy nie jest za późno na drugą szansę.

Rozdział dedykuję najważniejszej osobie w moim życiu - Oliwii. Dziękuje za wspaniałe 6 dni z tobą. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie, dzięki Tobie. Bardzo Cię kocham. Chce być z tobą już na zawsze.

*Perspektywa Harrego*

Głośno westchnąłem, odczytując smsa. Podniosłem się z łóżka, chwyciłem kluczyki od samochodu, po czym wyszedłem z pokoju. Cicho wymknąłem się z domu i wsiadłem do pojazdu. Ruszyłem w stronę domu Caroline. Po kilku minutach byłem na miejscu. Głośno zapukałem w drzwi. Zdenerwowany zagryzłem wargę.Chwilę później blondynka stała w drzwiach.
- Cześć Harry. - odwzajemniłem niechętnie uśmiech.
- To co sie stało z Natalie ? - spytałem.
- Wejdź. - powiedziała, przepuszczając mnie w progu. Niepewnie wszedłem do środka. Caroline zaprowadziła mnie do salonu. Usiadła koło mnie i sięgnęła po torebkę. Wyciągnęła z niej kupkę zdjęć. - Proszę. - podała mi je, zakładając ręce na klatkę piersiową. Przeniosłem wzrok na zdjęcia. Na każdym z nich była Natalie z jakimś facetem. Na kolejnych zdjęciach było widać jak mężczyzna całuje ją.
- Skąd je masz. - wysyczałem. - Co to za facet ?
- Pomyślałam, że powinnam ci je pokazać. Nie mam pojęcia kto to. Chyba Ci dalej na niej zależy, z tego co widzę. - spojrzałem na nią. - A jej na tobie niestety nie. Szuka jednorazowych przygód, próbuje Cie ośmieszyć w oczach całego świata. Naprawdę tego nie widzisz ?
- Przestań. Natalie taka nie jest. To na pewno pomyłka.!
- Wczorajsze spotkanie też było pomyłką ? Dziś kolejny facet, jutro następny. Puszcza się!
- Przestań! - krzyknąłem, wstając z kanapy. Jednym, szybkim ruchem chwyciłem zdjęcia po czym ominąłem blondynkę i wyszedłem z mieszkania. Wściekły wsiadłem do samochodu, wcisnąłem pedał gazu i skierowałem się w stronę domu Natalie.

*Kilka minut później*

Ściskając kurczowo zdjęcia w ręce, zapukałem w drzwi. Sekundę później w progu stała Natalie, zaskoczona moim widokiem. Wystawiłem przed nią zdjęcie, na którym całuje się z jakimś kolesiem.
- Harry, to nie tak! - powiedziała, zakrywając rękami twarz.
- A jak, co ? - spytałem, drżącym głosem. Czułem, że za chwilę się złamie i zacznę płakać. - Tak bardzo się na Tobie zawiodłem, Natalie. - pokiwałem głową, zagryzając wargę. Spojrzałem na nią. Dostrzegłem spadającą łzę na policzku. - Bo widzisz, ja nadal bardzo Cię kocham. I doskonale o tym wiesz. Próbujesz się zemścić na mnie, sprawić mi ból ? Bo jeżeli o to Ci chodzi, to dopięłaś swego. Gratuluję. - szepnąłem, rzucając w nią zdjęciami.
- Harry..- usłyszałem. Nie obróciłem się. Przyśpieszyłem kroku aby jak najszybciej znaleźć się przy aucie. Wsiadłem i szybko odjechałem, chcąc jak najszybciej pozbyć się Natalie Watson z mojego życia.
Wcisnąłem pedał gazu, po czym ruszyłem. Jechałem szybko, nie zwracając uwagi na zasady bezpieczeństwa. Uliczki po których jechałem były puste, dlatego pozwoliłem jechać troszkę szybciej niż zazwyczaj. Tylko troszkę...
Po kilkunastu minutach wylądowałem na obrzeżach Londynu. Wjechałem na stary most. Zaparkowałem auto na poboczu, po czym wysiadłem z pojazdu. Po kilku minutach siedziałem na zimnym asfalcie z opuszczonymi nogami w dół. Nie martwiłem się, że ktoś może tędy jechać. O tej porze samochód to naprawdę rzadkość.
Westchnąłem głęboko. Przez moją głowę przelatywały różne, straszne myśli. Co by było gdybym skoczył ? Przecież już raz chciałem i prawie by się udało...no właśnie, prawie. Zawdzięczam życie Niallowi, a tak wobec niego się zachowuje. Niezły przyjaciel ze mnie, nie ma co. Nie mogę skoczyć, nie nie nie. Nie mogę tego zrobić chłopakom, Natalie, fanom i rodzinie. Harry, uspokój się.
Przejechałem językiem po ustach i poczułem słony smak. Nareszcie znalazłem idealne miejsce na wyrzucenie wszystkich swoich uczuć. Powinienem częściej tu przyjeżdżać. Pięknie tu. Lampa oświetlała moją twarz. Dookoła były drzewa. Pusto i ciemno. Idealne miejsce dla mnie.

*Oczami Natalie. 2 godziny później*

Wjechałam na obrzeża Londynu. Jeżeli tu go nie będzie, to naprawdę się poddaje. Byłam u chłopców, w pobliskich pubach, u Eda i nie znalazłam Harrego. Stwierdziłam, że obrzeża Londynu będą ostatnim miejscem, w którym znajdę Harrego.
Jechałam z dużą prędkością, chcąc jak najszybciej znaleźć się na miejscu. Po chwili na szybie dostrzegłam krople deszczu. Im bliżej byłam celu, tym bardziej podało.
- Świetnie. - szepnęłam, zaciskając zęby. Harry, błagam! Musisz tam być.
Na miejsce dojechałam po kilku minutach. Z daleka dostrzegłam postać siedząca na moście. Zaparkowałam samochód na poboczu, po czym niepewnie podeszłam w stronę mostu.
- Harry ? - krzyknęłam. Podeszłam bliżej. Deszcz mocno padał, więc wystarczyło kilka sekund abym cała była mokra. Zatrzymałam się na środku. Osoba siedząca na moście odwróciła twarz. To Harry.
- Co tu robisz ? - usłyszałam. Pociągnął nosem. Płakał ?
- Szukam Cię idioto ? - spytałam, podchodząc bliżej.
- Idź stąd, chce być sam.
- Nie zachowuj się jak dziecko, porozmawiaj ze mną. - powiedziałam spokojnie.
- Nie chce z tobą rozmawiać.
- Daj mi to wytłumaczyć! - podniosłam głos.
- Co tu jest do tłumaczenie, huh!? Wszystko jest na zdjęciach. Wczoraj jakiś facet, dziś kolejny, a jutro jeszcze jeden. Nieźle się bawisz, nie ma co. - prychnął.
- Kurwa. - mruknęłam cicho. Usiadłam koło Harrego, zakładając ręce na klatce piersiowej. - Dasz mi to wszystko wytłumaczyć ?
- Masz 5 minut. - syknął. Wzięłam głęboki oddech, zagryzając wargę.
- To.. cóż. Dziękuje. To może zacznę od początku. - przeczesałam palcami włosy, głośno wzdychając. - Znalazłam swój stary..pamiętnik. Tak, pamiętnik. Opisywałam w nim chłopaków, z którymi się umawiałam, albo którzy mi się podobali. Znalazłam go jak byłam u rodziców. I z ciekawości go przejrzałam. Były numery telefonów, więc zadzwoniłam i umówiłam się z nimi. Kolacja z Paulem była świetna. - prychnął. - Ale Lucas to kompletny nie wypał. Te zdjęcia..to właśnie z nim byłam wtedy w pubie. Przystawiał się do mnie, jak boga kocham! - powiedziałam, kładąc dłoń na sercu. - To on pierwszy mnie pocałował. A potem nie chciał puścić. I nagle ktoś zrobił zdjęcie.. i nie wiem jakim cudem to się dostało prosto do twoich rąk.- powiedziałam, spuszczając wzrok.
- Caroline..- wyszeptał. Spojrzałam na niego zaskoczona.
- Myślisz, że to ona wyjęła tego fotografa?
- Nie mam pojęcia. - wzruszył ramionami, patrząc na mnie. - To od niej dostałem zdjęcia. Mówiła, że się puszczasz. Że umawiasz sie z chłopakami, mając mnie w dupie. A ja tyle jestem w stanie dla Ciebie zrobić.- westchnął.
- Uwierzyłeś jej ? - spytałam, drżącym głosem. Poczułam łzy zbierające się w moich oczach. Dobrze, że nadal padał deszcz, przynajmniej nie było widać, że płaczę.
- Tak..przepraszam.- wyszeptał. Spojrzałam na niego. Zagryzał wargę. Spuściłam wzrok, bawiąc się palcami. Po chwili poczułam jego ciepłą dłoń na policzku. Podniosłam wzrok na niego. Nasze spojrzenia się spotkały. Uśmiechnęłam się lekko, Harry zbliżył się. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy, kiedy nagle poczułam jego usta na swoich. Odwzajemniłam pocałunek. Niesamowite uczucie wiedząc, że osoba dla której poświęcasz się każdego dnia w całości jest przy tobie i kocha Cię tak, jak ty ją. - Tęskniłem za Tobą, w cholere mocno. - objął mnie. Położyłam ręce na jego szyi, wtulając się bardziej. Poczułam jego zapach. - Tak bardzo cieszę się, że jesteś tu ze mną. - powiedział, głaszcząc mnie po policzku. Znowu patrzyliśmy sobie w oczy. - Nie wiem co bym bez Ciebie zrobił, jesteś połową mojego serca. Bardzo Cię kocham Natalie. Dni bez Ciebie to był koszmar. Nie zostawiaj mnie już nigdy więcej. Nie umiem bez Ciebie żyć. - powiedział, po czym ponownie złożył czuły pocałunek na moich ustach.
- Ja też Cię kocham Harry. Już nigdy Cię nie zostawię, obiecuję. Jesteś wszystkim, czego potrzebuję aby być szczęśliwa. - odpowiedziałam, wtulając się w niego. - Nagle Harry podniósł się z ziemi, po czym podał mi rękę. Zaskoczona chwyciłam jego dłoń, po czym wstałam.
Harry splótł nasze palce, po czym delikatnie zaczął nami kołysać. Po chwili z jego ust usłyszałam znaną melodię.

 So your friends been telling me
You've been sleeping with my sweater
And that you can't stop missing me 

Zaśpiewał, patrząc mi prosto w oczy. Zaśmiałam się. 

Bet my friends been telling you
I'm not doing much better
'Cause I'm missing half of me

And being here without you
It's like I'm waking up to

Only half a blue sky
Kinda there but not quite
I'm walking 'round with just one shoe
I'm a half a heart without you
I'm half the man, at best
With half an arrow in my chest
I miss everything we do
I'm a half a heart without you

Moje policzki przybrały różowego koloru. Harry kołysał nami w rytm piosenki. Zawiesiłam ręce na jego szyi, zamykając oczy. Wsłuchiwałam się w jego głos. Na mojej twarzy widniał szeroki uśmiech. Po raz pierwszy od dłuższego czasu byłam naprawdę szczęśliwa. Po skończonej piosence Harry chwycił mnie na ręce, po czym obrócił się kilka razy. 


Kiedy poczułam jak moje stopy odrywają się od ziemi, pisnęłam, chwytając się mocniej Harrego. W końcu chłopak postawił mnie na ziemie i ponownie złączyliśmy nasze usta w czułym, słodkim pocałunku. 
- Pora wracać do domu kochanie. - powiedział. 

*Oczami Harrego. W domu chłopców* 

Wyciągnąłem z kieszeni klucze do domu, po czym cicho otworzyłem drzwi. Zaprowadziłem Natalie do sypialni, dając jej również suche ciuchy do przebrania. Brunetka zajęła łazienkę, natomiast ja przebrałem się w pokoju. Rzuciłem się na łóżku, patrząc na zegarek. W pół do drugiej, świetnie. Jutro mam koncert, wypadałoby gdybym był wypoczęty. Pieprzyć to! Właśnie odzyskałem kobiete swojego życia, byłbym idiotą martwiąc się o jutrzejszy koncert. Jestem taki szczęśliwy.
Po chwili drzwi od łazienki się otworzyły i stanęła w nich Natalie. Podniosłem się i oparłem na łokciach. Chryste panie! Przeczesałem palcami swoje włosy, głęboko wzdychając. Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Dzięki Ci Boże, że dałeś mi taką kobietę. Anioł! Natalie miała na sobie tylko moje bokserki i moją dużą bluzkę. Jej włosy były mokre i posklejane, a uśmiech na twarzy, najszczerszy jaki kiedykolwiek widziałem. Podniosłem się i podszedłem do brunetki. Ręce położyłem na jej biodrach i wpiłem się w jej słodkie usta. Moje ręce powędrowały w dół, ściskając jędrne pośladki dziewczyny. Zaprowadziłem Natalie w strone łóżka, rzucając ją na niego. Usiadłem na niej delikatnie, obdarowując jej szyję słodkimi całusami. Zapowiada się cudowna noc.



Kiss me like you wanna be loved
You wanna be loved
You wanna be loved
This feels like falling in love
Falling in love
We're falling in love




Morze, morze, morze. Moja cudowna Karwia. Nigdy jej nie zapomnę. Oliwia - wiem, że to czytasz. Dziękuje za wspaniałe wakacje. Kocham Cię tak bardzo, boże. Jesteś moim słodziaczkiem. Mam nadzieję, że rozdział Ci się podoba. Starałam się, no :( 
Kocham Cię wariacie <3 



Przepraszam, że tak późno dodaję (znowu) Nie umiałam się zebrać jakoś żeby napisać nowy. 
Mam nadzieję, że się podoba. 
Przepraszam za błędy.

Szkoła, szkoła, szkoła. Pełno skurwieli na każdym kroku. Nie dam sobie rady, czuje to.
Trzymajcie się xx