sobota, 9 sierpnia 2014

52. I miss you, w cholere !

- Natalie ?
- Ta-ak - wydukałam, niepewnie podając rękę. Lucas, co się z tobą stało! Próbowałam ukryć swoje zawiedzenie i rozczarowanie. Myślałam, że ten wieczór będzie tak samo przyjemny jak z Paulem. Cóż, może charakter ma fajny. Chłopak usiadł koło mnie.
- Piwo. - powiedział, szeroko się do mnie uśmiechając. Pomimo młodego wieku, miał niezły brzuszek. Widocznie lubi dużo jeść, no i pić piwo. Jego włosy straciły blask, nie były już tak idealnie ułożone. Zmienił się i to jak! - A więc, co u Ciebie ?
- Jest okej, jakoś daję radę. - uśmiechnęłam się lekko, popijając trunek.- A u Ciebie ?
- Nieźle się wyrobiłaś. Kto by pomyślał, że będziesz modelką. I to tak sławną. No no. - spojrzał na niego. Właśnie mierzył mnie wzrokiem, oblizując przy tym wargę. Zatrzymał wzrok na moim dekolcie. Świnia! - Zajebiście wyglądasz. Masz kogoś ?
- Ja, ja..ja ? Nie, nie mam nikogo.
- Świetnie. - powiedział, a na jego twarzy zagościł obrzydliwy uśmiech. Barman podał mu piwo. Upił dość spory łyk, po czym chuchnął mi prosto w twarz. Od razu zrobiło mi się niedobrze.
- O boże. - szepnęłam, odwracając głowę w drugą stronę.
- Czemu chciałaś się ze mną spotkać ?
- Odnalazłam twój numer, chciałam powspominać dawne czasy. - odpowiedziałam.
- Jasne. - zaśmiał się. - To kiedy druga randka, kochanie ? - usłyszałam, czując jak Lucas łapie mnie za rękę.
- Nie będzie drugiej randki. - odparłam zdziwiona.
- No przecież widzę, że Ci się podobam. Stęskniłaś się, rozumiem. - powiedział, przybliżając się do mnie.
- Mylisz się. Chciałam spotkać się i pogadać, tylko tyle! - podniosłam głos, odsuwając się.
- Nie jestem aż taki głupi. - chwycił mnie za rękę. Wyrwałam mu się. Ponownie chwycił mnie mocno za ręce, przyciągając do siebie. Pisnęłam z bólu. Patrzyłam mu prosto w oczy, próbując się wyrwać. Nagle jego ręce znalazły się na mojej talii. Nim zdążyłam wykonać jakikolwiek ruch, Lucas nachylił się i przycisnął swoje usta do moich. Zaczęłam uderzać go w klatkę piersiową, próbując się uwolnić od niego. Jednak jego uścisk był tak mocny, że nie byłam w stanie oderwać się od niego. W końcu blondyn mnie puścił. Odskoczyłam od niego.
- Dupek! - krzyknęłam. Zamachnęłam się i uderzyłam go prosto w policzek. Odwróciłam się. Po czym zaczęłam kierować się w stronę wyjścia.
- Wiedziałem, że Ci się spodoba. - usłyszałam. - Do zobaczenia na następnej randce, kochanie!

Wściekła wyszłam z pubu. Boże! To jakaś kompletna pomyłka. Jak mogłam kiedyś z nim chodzić. Wyciągnęłam telefon z kieszeni, po czym zamówiłam taksówkę. Oparłam się o budynek. Chwilę później usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi od pubu. Nie zwróciłam uwagi kto wyszedł. Przede mną stał wysoki chłopak, z aparatem w ręce. O nie! Zrobił mi szybko zdjęcie, po czym uśmiechnął się bezczelnie.
- Mam już nawet tytuł! Zraniona Natalie Watson, leczy swoje złamane serce, szukając przygód na jedną noc. Idealnie! - powiedział. Otworzyłam buzie ze zdziwienia. To wszystko działo sie tak szybko, zdecydowanie za szybko. Z oddali zobaczyłam moją taksówkę. Odetchnęłam z ulgą. Odepchnęłam chłopaka, po czym podbiegłam do pojazdu. Wsiadłam do środka, opadając na siedzenie. Podałam kierowcy adres domu, po czym oparłam głowę o szybę. Harry, chciałabym abyś tu był. 

*Oczami Caroline*

Wybrałam numer do Maxa. Chwilę później usłyszałam jego głos w słuchawce.
- Masz te zdjęcia ? - spytałam.
- Tak, dostarczę Ci je za chwilę. Właśnie do Ciebie jadę. Do zobaczenia.
- Świetnie.

Nie musiałam długo czekać na chłopaka. Chwilę po jego telefonie usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je. Chłopak podał mi kopertę. Zaczęłam przeglądać zdjęcia zrobione przez chłopaka.
- Są świetne. Ile ?
- 300 GPB. - Sięgnęłam po portfel i wyciągnęłam odpowiednią sumę pieniędzy. Zapłaciłam chłopakowi, dziękując za wykonaną pracę. Wróciłam do domu. Usiadłam na kanapie i ponownie obejrzałam zdjęcia.
Zemsta będzie słodka. 

Ponownie sięgnęłam po telefon.

Cześć Harry, możemy się spotkać ? Chodzi o Natalie. To pilne! x 




WYJEŻDŻAM NAD MORZE!!!
Nie chciałam zostawiać was bez ciągu dalszego, dlatego publikuję krótki rozdział.

W KOŃCU PO 7 MIESIĄCACH NASZEJ ZNAJOMOŚCI SPOTKAM OLIWIĘ, MOJE SŁONECZKO. 649 KM NAS NIE ROZDZIELI. KOCHAM CIĘ <3


;SDJHGDSWOGUEOFGH JADE [APSFVBDKSDOBHGKSDIFGH
no także tego, trzymajcie sie!
 buziaki <3