czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 4 - Dark Cloud

Sobota minęła spokojnie. Pomogłam mamie posprzątać cały dom, a później wzięłam kąpiel. Ubrałam ciemne jeansy, ciepły jasny sweter, a włosy spięłam w koka. Wzięłam telefon i wsadziłam go do kieszeni razem z słuchawkami. Zeszłam na dół i oznajmiłam rodzicom, że wychodzę.
Narzuciłam na siebie ciepłą kurtkę i owinęłam się szalem. Wyszłam z domu i zaczęłam iść przed siebie. Mimo tego, że nie przeszłam dużo nieźle zmarzłam. Wiem, że potrzebuję tego spaceru i nie chcę z niego rezygnować przez pogodę.
Co z Harry’m? Cóż, od wczorajszego wypadu na frytki jakoś odechciało mi się z nim pisać. Oh, nie prawda. Kogo ty oszukujesz idiotko. Wpatrujesz się ciągle w telefon i tylko czekasz na jakąkolwiek wiadomość. To smutne, że kiedy pojawiła się Kate on nawet głupiej kropki mi nie wyśle. Ale postanowiłam, że pierwsza do niego nie napiszę! Niech nie myśli, że jest jebanym całym światem, nawet jeśli tak jest. I jeżeli on uważa, że ja lecę na jego cholernie seksowny uśmiech, cudowne usta, zielone oczy i ten zachrypnięty głos to tak, ma skurwysyn racje!
Poczułam wibrację w kieszeni, a po chwili krótki dźwięk, oznajmiający przychodząca wiadomość. Szybko wyciągnęłam telefon mając nadzieję, że napisał.
Zobaczyłam powiadomienie z Twittera.

@awxlloyd
Hej Nina! Jak tam?

Mimowolnie na moich ustach zagościł uśmiech. Mimo, że pisałam z Olivią od wczoraj i w ogóle jej nie znałam, to głupia wiadomość od niej poprawiła mi humor.

@cutiemilsx
Hej, było kiepsko. .ale zapowiada się coraz lepiej :)

@awxlloyd
Cieszę się rany! Co robisz? x

@cutiemilsx
Spaceruję po parku, trochę zimno. A ty?

@awxlloyd
Leżę na kanapie i oglądam jakiś głupi film. Tak właściwie to gdzie mieszkasz? x

@cutiemilsx
Buffalo, miasto w stanie Nowy Jork. Mówi ci to coś, haha?

@awxlloyd
Nie bardzo haha! Boston woah!

@cutiemilsx
 Rany. To aż 640 km ode mnie!

@awxlloyd
Kurde, naprawdę? Szkoda, miałam nadzieję kiedyś Cię spotkać :(

@cutiemilsx
Jeszcze kiedyś się spotkamy, spoko mała. x

Uśmiechnęłam się szeroko, po czym schowałam ponownie telefon do kieszeni. Internetowe przyjaźnie są naprawdę świetne, jedyną ich wadą jest to, że często się rozpadają.
Ponownie usłyszałam znany mi dźwięk. Niczego nie podejrzewając wyciągnęłam telefon i zobaczyłam powiadomienie z snapa. Zmarszczyłam brwi, kiedy zobaczyłam, że nadawcą jest Kate.
Zatrzymałam się w parku i usiadłam na ławce. Zdjęcia były słabej jakości, ale mogłam dostrzeć grupkę ludzi tańczących. Z każdym kolejnym zdjęciem, zaciskałam zęby coraz mocniej. Z niedowierzaniem spojrzałam na Harry’ego siedzącego w kącie z kieliszkiem w ręce. Zaraz obok niego siedział Luke i Kate.
Poczułam się upokorzona. Nie dość, że nikt nie poinformował mnie o tej imprezie, to jeszcze ta ździra wysłała mi zdjęcia. Tak, ździra! Tak koleżanki się nie zachowują. Zablokowałam telefon i zdenerwowana wstałam z ławki. Poczułam gromadzące się łzy w moich oczach. Zagryzłam mocno wargę mając nadzieję, że to mi pomoże. Jednak już po chwili rozpłakałam się, wyrzucając z siebie całą złość. Czy to możliwe, że Harry woli spędzać czas z nią niż ze mną? Przecież przyjaźnimy się od tak dawna. Kate nigdy nie przesiadywała z Harry’m więc nie wiem co się stało, że nagle poszli razem na imprezę? Wypuściłam z ust powietrze, ocierając spadające łzy.
Co mam teraz zrobić? Mam udawać, że to nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia, kiedy tak naprawdę pękło mi serce? A może iść tam i dać im nauczkę? Tak! Tak, dlaczego nie? No dalej Nina! Pokaż im, że nie jesteś słaba.
Przyśpieszyłam kroku, chcąc jak najszybciej być na miejscu. Było już dość ciemno, kiedy w końcu dotarłam na miejsce. Otworzyłam drzwi. Głośna muzyka, pełno ludzi, alkoholu. Nikt nawet nie zauważył, że weszłam. Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam w głąb domu. Rozglądałam się dookoła, chcąc jak najszybciej znaleźć tą dwójkę. Po paru minutach poszukiwań ujrzałam Harry’ego opartego o bar, a koło niego stał Luke. Podeszłam do nich i chwyciłam Harry’ego za ramię.
- Cześć chłopaki. – powiedziałam i wymusiłam uśmiech. Luke jak tylko mnie zobaczył dopił zawartość swojej szklanki i odszedł.
- Ninaa..- Styles podrapał się po karku i uśmiechnął się głupio.
- Masz mi coś do powiedzenia? – syknęłam, zakładając ręce na klatce.
- O co Ci chodzi? – chłopak zmarszczył brwi, chwytając mnie za nadgarstek. Już miałam się wyrwać, jednak Harry spojrzał na mnie pewnym wzrokiem, który kompletnie mnie zdominował. Pociągnął mnie w stronę drzwi i wyszedł na ogród. Byłam naprawdę ciekawa jak się z tego wytłumaczy.
- Więc? – zapytałam oschle, stojąc przed nim. – Świetnie się bawisz?
- Nie robię nic złego. – wzruszył ramionami, odwracając głowę. Prychnęłam wściekła.
- Najpierw cały dzień się nie odzywasz, a teraz jesteś na imprezie z tą ździrą? Naprawdę upadłeś tak nisko? – warknęłam, po czym odwróciłam jego głowę w moją stronę. Chciałam, żeby patrzył na mnie tłumacząc się.
- Ja naprawdę nie rozumiem o co ty robisz problem! Z tego co pamiętam to nie jesteśmy parą i nie muszę się Ciebie pytać o zgodę na wyjście! – krzyknął, po czym włożył ręce do kieszeni i zmierzył mnie wzrokiem.
 - Oh naprawdę? Teraz nią nie jesteśmy? – przymrużyłam oczy i uderzyłam go w klatkę. – Znudziło Ci się udawanie idealnej pary przed ludźmi?
- A nawet jeśli tak, to co?  - odparł bezinteresownie.
- Chryste Harry! – przyłożyłam ręce do głowy i głęboko westchnęłam, nie wierząc co słyszę. – Możesz mi powiedzieć, dlaczego ona?!
- Nie wiem Nina. Po prostu mi się spodobała, tyle. – rzucił cicho i wbił wzrok w swoje buty. Zacisnęłam zęby i przymknęłam lekko oczy.
- Nie wierzę, że mogłeś mi to zrobić. Nie wierzę. – odparłam cicho, czując napływające łzy do moich oczu. – Doskonale wiesz, że jest moją koleżanką. Nie mogłeś wybrać sobie kogoś innego? – powiedziałam cicho, spoglądając na jego twarz.
- Nie zrobiłem tego specjalnie.
- Tylko tyle masz mi do powiedzenia? – otarłam spadająca po policzku łzę. Styles w tym samym momencie spojrzał na mnie i lekko otworzył usta. – Oboje macie niezły tupet. – dodałam, odwracając się na pięcie. Skierowałam się w stronę domu.

Kiedy doszłam do domu, przywitałam się z rodzicami i poszłam do pokoju. Mimo, że mam dobre relacje z nimi to nie chciałam, aby wiedzieli. Oni mają swoje problemy, więc po co dokładać im jeszcze moje? Przebrałam się w luźne ciuchy i wzięłam koc z fotela. Usiadłam na łóżku i zwinęłam się w kłębek. Narzuciłam na siebie koc i przymknęłam oczy. Miałam w głowie tyle strasznych myśli. Zostałam skrzywdzona przez dwójkę bliskich mi ludzi, czy może być coś gorszego? Naprawdę nigdy nie myślałam, że Harry byłby zdolny do tego. Wiem, że on ma po części rację. Nie jesteśmy razem, to fakt. Ale zachowuje się jak skończony dupek, podrywając moją koleżankę  na moich oczach. Był w stanie nie odzywać się do mnie przez cały dzień. Gdzie dawny Harry? Co ona z nim zrobiła? Może go nakręca przeciwko mnie. Nie pamiętam kiedy ostatnio był taki zimny, niemiły i w dodatku bezczelny w stosunku do mnie.

@cutiemilsx
Czemu faceci są tacy do dupy?

@awxlloyd
Nie wiem, Nina. Który Cię skrzywdził?

@cutiemilsx
Mam przyjaciela, który właśnie podrywa moją koleżankę :)

@awxlloyd
Co w tym złego? W końcu nie jesteście razem..

@cutiemilsx
Tak, nie jesteśmy. Udawaliśmy parę przez jakiś czas..Jest dziś u niej impreza, o której nawet nie raczył mnie poinformować. W dodatku kiedy przyszłam porozmawiać z nim, on zachował się jak totalny palant. Nie poznałam go!

@awxlloyd
Przykro mi. Oboje są warci siebie, naprawdę się dobrali. Nie masz się co smucić, nie są tego warci! Uśmiechnij się dla mnie.

Zagryzłam lekko wargę, czując jak na moich ustach pojawia się szeroki uśmiech, a policzki przybierają różowego koloru.

@cutiemilsx
Uśmiechnęłam!

@awxlloyd
Na pewno?

@cutiemilsx
Na pewno jejku. Idę spać, jestem zmęczona. Spij dobrze xx

@awxlloyd
Dobranoc księżniczko.


Hejkaaaa! Dziękuje bardzo za komentarze pod wcześniejszym rozdziałem. 
To bardzo miłe widzieć, że ktoś to czyta. 
Mam nadzieję, że się podoba mimo, że nie ma tu nic wow!

Takie proste :) x